Współczesny mężczyzna okiem współczesnej kobiety
Zastanawiałam się od czego zacząć ten artykuł. To chyba również
znak czasów, że kobieta chce opisać stereotyp współczesnego mężczyzny.
Ideologia gender (płci kulturowe) zaczyna wciskać się w każdą sferę naszego życia,
ale póki co w naszej powszechnej świadomości istnieje nadal takie kryterium jak
płeć biologiczna, której przypisywane są pewne role i pojęcie rodziny
tradycyjnej opartej na schemacie – kobieta plus mężczyzna oraz dzieci.
Sięgając do historii i powołując się na badania
antropologów, na przykład znanej Margaret Mead, amerykańskiej autorki
feministycznej publikacji Płeć i
charakter w trzech społecznościach pierwotnych, możemy wyróżnić wzory zadań
przypisywanych - płci. Wynika z nich, że płeć jest głównym wyznacznikiem
przypisywanych ról społecznych. A zatem konkretne zadania wyznaczono dla wybranej płci (kobieta wychowuje dzieci,
mężczyzna pracuje i utrzymuje rodzinę). Ten stereotyp może jednak wyglądać
zupełnie inaczej w poszczególnych kulturach i społeczeństwach. Zdaniem M. Mead to
kultura, presja obyczajów i tradycja, w
jakiej wychowuje się człowiek, wyznacza osobowość płci.
Wyrażając swoje stanowisko, częściowo zgadzam się z jej
poglądami. Musimy się jednak zgodzić z faktem, że zmiany ekonomiczne,
gospodarcze powodują również konsekwencje w sytuacji społeczno - obyczajowej
obu płci, czego wyrazem są zmieniające
się role obu płci. Już teraz nikogo nie dziwi, że w rodzinie, w której urodziło się
dziecko to mężczyzna czasami bierze urlop wychowawczy, często gotuje,
pierze i sprząta…, ale czy od tego mężczyzna przestaje być męski? Chyba nie… Wojownik, czy niewolnik swojej żony?
Jak zatem wygląda
obraz/model współczesnego mężczyzny? Czy utracił on dawny prestiż bycia
strażnikiem domowego ogniska? Czy nadal jest synonimem dominacji?
Źródła brytyjskie
podają, że jedna czwarta kobiet w Wielkiej Brytanii, to główne żywicielki
rodziny, a liczba podań składanych przez
dziewczęta na uczelnie amerykańskie i
brytyjskie przewyższa liczbę aplikacji złożonych przez chłopców.
Mężczyzna współczesny to singiel, niedążący do założenia
rodziny, podejmujący pracę w wielu firmach,
często nieusamodzielniony i czasami niezaradny życiowo. Nie lubi wyzwań, coraz rzadziej
inwestuje w swój rozwój, wyznając zasadę
carpie diem. Nie myśli o
przyszłości. Chce przedłużać swoje dzieciństwo. Coraz częściej ucieka w świat
wirtualny szukając tam inspiracji, oddalając się tym samym od rzeczywistych relacji
społecznościowych. Nie umiejąc się odnaleźć w realnym świecie „zapija” swoje smutki lub sukcesy, co staje
się powszechną normą, bo nie umie cieszyć się i bawić bez alkoholu.
Czego jeszcze oczekuje współczesny mężczyzna?
Chce wolnego związku z silną kobietą, najlepiej już ustabilizowaną zawodowo, ale dającą się zdominować w sypialni. Jest zazdrosny o życie biznesowe kobiety, ale sam nie chce wyskoczyć ze schematów i pozytywnie zaskakiwać swojej wybranki.
Chce wolnego związku z silną kobietą, najlepiej już ustabilizowaną zawodowo, ale dającą się zdominować w sypialni. Jest zazdrosny o życie biznesowe kobiety, ale sam nie chce wyskoczyć ze schematów i pozytywnie zaskakiwać swojej wybranki.
Współczesny mężczyzna mało czyta lub w ogóle. Według sondażu prowadzonego przez Bibliotekę Narodową w roku 2012, tylko
11% populacji polskiej można było uznać
za rzeczywistych czytelników (nie
mówimy tu o czytelnikach sporadycznych i przelotnych czytających przykładowo
instrukcje obsługi…). Wyniki badań potwierdzają również pogląd, że kobiety
czytają więcej, chociaż w raporcie nie podano danych statystycznych na ten
temat. Mężczyźni czytają częściej teksty użytkowe i fachowe, zaś kobiety - prozę oraz literaturę
popularnonaukową. W wyniku cyfryzacji zmienił
się nośnik treści, dlatego coraz bardziej przyzwyczajamy się do krótkich tekstów
hipertekstowych, a zniechęcamy do długich
tekstów linearnych.
Mężczyzna, jeśli już założy rodzinę (po 30-tce), zdaniem
kobiet nie angażuje się w sprawy wychowania, skupiając się na dostarczaniu
środków bytowych. Zdarza się, że nie ma pracy, wtedy przejmuje niejako
obowiązki kobiety. Odwracanie ról powoduje, że mężczyzna traci wizerunek
wojownika, który tym samym przejmuje kobieta.
Opisany wizerunek mężczyzny nie jest jednoznaczny - to
tylko niepełny szkic, zarys, pewnych cech i zachowań. Coraz częściej taki właśnie
model prezentowany jest w świecie medialnym. Jednak nie możemy powielać tego
schematu, gdyż każdy człowiek jest inny. Są jednostki wartościowe i te zwykłe
zatopione w szarej rzeczywistości, którym potrzeba inspiracji do podjęcia
nowych zadań. Ale to tylko od nich samych zależy, czy chcą być wojownikiem, czy
poddanym…
Pozostaje mi na koniec zadać kilka pytań: czego my, jako
kobiety oczekujemy od naszych facetów oraz czy budowanie murów socjologicznych, kulturowych,
feministycznych pomiędzy kobietą a
mężczyzną sprzyja rozwojowi tradycyjnej zdrowej rodziny? Dlaczego małżeństwa
nie mogą przetrwać większych kryzysów ?
W powyższym felietonie nie wyczerpałam tematu,
pozostawiam go do dyskusji. Wyrażając swoje zdanie chciałbym podkreślić, że nie
jestem feministką. To właśnie życie
narzuciło mi twarde normy postępowania dając przy tym dużą swobodę działania
oraz możliwość realizowania się w wielu płaszczyznach. Nie czuję się przy tym
dyskryminowana, a wręcz nadal marzę o
tym, aby od czasu do czasu być eteryczną kobietą jak Chloe, bohaterka zabawnej
powieści Karen Doornebos Dama w opałach.
=

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz