Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Okiem współczesnej kobiety

Współczesny mężczyzna okiem współczesnej kobiety




Zastanawiałam się od czego zacząć ten artykuł. To chyba również znak czasów, że kobieta chce opisać stereotyp współczesnego mężczyzny. Ideologia gender (płci kulturowe) zaczyna wciskać się w każdą sferę naszego życia, ale póki co w naszej powszechnej świadomości istnieje nadal takie kryterium jak płeć biologiczna, której przypisywane są pewne role i pojęcie rodziny tradycyjnej opartej na schemacie – kobieta plus mężczyzna oraz dzieci.

Sięgając do historii i powołując się na badania antropologów, na przykład znanej Margaret Mead, amerykańskiej autorki feministycznej publikacji Płeć i charakter w trzech społecznościach pierwotnych, możemy wyróżnić wzory zadań przypisywanych - płci. Wynika z nich, że płeć jest głównym wyznacznikiem przypisywanych ról społecznych. A zatem konkretne zadania wyznaczono dla  wybranej płci (kobieta wychowuje dzieci, mężczyzna pracuje i utrzymuje rodzinę). Ten stereotyp może jednak wyglądać zupełnie inaczej w poszczególnych kulturach i społeczeństwach. Zdaniem M. Mead to kultura, presja obyczajów i  tradycja, w jakiej wychowuje się człowiek, wyznacza osobowość płci.   


Wyrażając swoje stanowisko, częściowo zgadzam się z jej poglądami. Musimy się jednak zgodzić z faktem, że zmiany ekonomiczne, gospodarcze powodują również konsekwencje w sytuacji społeczno - obyczajowej obu płci, czego wyrazem są  zmieniające się role obu płci. Już teraz nikogo nie dziwi, że  w rodzinie, w której urodziło się dziecko  to mężczyzna czasami  bierze urlop wychowawczy, często gotuje, pierze i sprząta…, ale czy od tego mężczyzna przestaje być męski? Chyba nie…






Wojownik, czy niewolnik swojej żony?

Jak zatem wygląda  obraz/model współczesnego mężczyzny? Czy utracił on dawny prestiż bycia strażnikiem domowego ogniska? Czy nadal jest synonimem dominacji?
Źródła  brytyjskie podają, że jedna czwarta kobiet w Wielkiej Brytanii, to główne żywicielki rodziny, a liczba  podań składanych przez dziewczęta  na uczelnie amerykańskie i brytyjskie przewyższa liczbę aplikacji złożonych przez  chłopców.

Mężczyzna współczesny to singiel, niedążący do założenia rodziny, podejmujący pracę w wielu firmach,  często nieusamodzielniony i  czasami niezaradny  życiowo. Nie lubi wyzwań, coraz rzadziej inwestuje w swój rozwój, wyznając zasadę  carpie diem. Nie myśli o przyszłości. Chce przedłużać swoje dzieciństwo. Coraz częściej ucieka w świat wirtualny szukając tam inspiracji, oddalając się tym samym od rzeczywistych relacji społecznościowych. Nie umiejąc się odnaleźć w realnym świecie  „zapija” swoje smutki lub sukcesy, co staje się powszechną normą, bo nie umie cieszyć się i bawić bez alkoholu.

Czego jeszcze oczekuje współczesny mężczyzna? 

Chce  wolnego związku z silną kobietą, najlepiej już ustabilizowaną zawodowo, ale dającą się zdominować w sypialni. Jest zazdrosny o życie biznesowe kobiety, ale sam nie chce wyskoczyć ze schematów i pozytywnie zaskakiwać  swojej wybranki.

Współczesny mężczyzna mało czyta lub w ogóle. Według sondażu prowadzonego  przez Bibliotekę Narodową w roku 2012, tylko 11%  populacji polskiej można było uznać za rzeczywistych czytelników (nie mówimy tu o czytelnikach sporadycznych i przelotnych czytających przykładowo instrukcje obsługi…). Wyniki badań potwierdzają również pogląd, że kobiety czytają więcej, chociaż w raporcie nie podano danych statystycznych na ten temat. Mężczyźni czytają częściej teksty użytkowe i fachowe, zaś  kobiety - prozę oraz literaturę popularnonaukową. W wyniku cyfryzacji  zmienił się nośnik treści, dlatego coraz bardziej przyzwyczajamy się do krótkich tekstów hipertekstowych, a zniechęcamy do długich  tekstów linearnych.

Mężczyzna, jeśli już założy rodzinę (po 30-tce), zdaniem kobiet nie angażuje się w sprawy wychowania, skupiając się na dostarczaniu środków bytowych. Zdarza się, że nie ma pracy, wtedy przejmuje niejako obowiązki kobiety. Odwracanie ról powoduje, że mężczyzna traci wizerunek wojownika, który tym samym przejmuje kobieta.  

Opisany wizerunek mężczyzny nie jest jednoznaczny - to tylko niepełny szkic, zarys, pewnych cech i zachowań. Coraz częściej taki właśnie model prezentowany jest  w świecie  medialnym. Jednak nie możemy powielać tego schematu, gdyż każdy człowiek jest inny. Są jednostki wartościowe i te zwykłe zatopione w szarej rzeczywistości, którym potrzeba inspiracji do podjęcia nowych zadań. Ale to tylko od nich samych zależy, czy chcą być wojownikiem, czy poddanym…   

Pozostaje mi na koniec zadać kilka pytań: czego my, jako kobiety oczekujemy od naszych facetów oraz czy budowanie murów socjologicznych, kulturowych, feministycznych  pomiędzy kobietą a mężczyzną sprzyja rozwojowi tradycyjnej zdrowej rodziny? Dlaczego małżeństwa nie mogą przetrwać większych kryzysów ?

W powyższym felietonie nie wyczerpałam tematu, pozostawiam go do dyskusji. Wyrażając swoje zdanie chciałbym podkreślić, że nie jestem feministką.  To właśnie życie narzuciło mi twarde normy postępowania dając przy tym dużą swobodę działania oraz możliwość realizowania się w wielu płaszczyznach. Nie czuję się przy tym dyskryminowana,  a wręcz nadal marzę o tym, aby od czasu do czasu być eteryczną kobietą jak Chloe, bohaterka zabawnej powieści Karen Doornebos Dama w opałach.   



                                                                                                                  =

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz