Nowocześni ojcowie w sieci
Polska blogosfera rozrasta się w dosyć szybkim tempie.
Bum na blogi reklamowe to już norma, ale przybywa również parentingowych, które
na dobre zagościły w rodzinnym
blogowaniu. Parentingowe - to swego rodzaju
pamiętniki internetowe pisane, z dosyć dużą intensywnością, informujące o kolejnych wydarzeniach,
przemyśleniach, wątpliwościach i sukcesach. Większość blogów piszą przyszłe
mamy lub te, które cieszą się już macierzyńską miłością.
Novum to męska
perspektywa rodzicielstwa, czyli blogi
młodych ojców, którzy chcą się podzielić swoją misją „tacierzyństwa” (nowe
słówko przy okazji nowej mody!).
Współczesny
przyszły tata siada do komputera w
poszukiwaniu informacji - jak opiekować się żoną kiedy jest jeszcze jest w
ciąży, czy jak zareagować kiedy dziecko już się urodzi. Choć przyszli ojcowie
uczestniczą w wielu programach pomocnych w oswajaniu się z tematem
ojcostwa, to jednak wciąż szukają pomocy
w Internecie.
Powszechnie wiadomo, że gdy zjawia się dziecko w rodzinie,
stresem na początku jest każdy dzień, bo tak naprawdę rodzice nie mają
doświadczenia w pielęgnowaniu maleństwa, nie rozumieją jeszcze jego „mowy
ciała”, jego reakcji i sygnałów. Nie mają wyczucia co kiedy należy zrobić, a z czego zrezygnować. W tym momencie blogi innych
ojców/matek z pewnością przyjdą z pomocą. Blogi opisujące jak przejść krok po
kroku etap od narodzin dziecka, a potem
kolejne dni z maluchem już w domu, dają poczucie pewności młodym rodzicom.
Dzielenie się
wiedzą na temat karmienia, zakupu sprzętu
niezbędnego w poszczególnych okresach
życia dziecka, czy porad odnoszących się do zwykłej pielęgnacji to znakomity
pomysł, tak jak rady dobrej doświadczonej pielęgniarki, albo korzystanie z
domowych sposobów babci.
Wśród ogromnej liczby sieciowych wpisów, zainteresowało
mnie przesłanie taty trójki dzieci (36 l .) , który tak rekomenduje swój internetowy pamiętnik: „Ten blog jest dla Was a
nie dla mnie. Ma być ciekawie, z pazurem, bez kompromisów. Ma pokazać świat
rodzica z punktu widzenia mężczyzny.” Autor notatki deklaruje, że: „będzie
tydzień po tygodniu poruszał wszystkie tematy, z którymi zderzamy się w
procesie wychowania, a często nie wiemy jak sobie z nimi poradzić.” Szkoda,
że ostatni wpis pochodzi z września ubiegłego roku, bo zawierał wiele ciekawych
przemyśleń autora.
Blogi ojcowskie to również cenne źródło opisów zmian
emocjonalnych. Mężczyźni na ogół nie
okazujący swoich uczuć, opisują na portalach swoje niezwykłe przeżycia, których doświadczają biorąc po raz pierwszy na ręce swojego
potomka, czy gdy pierwszy raz uda im się
uspokoić płaczące maleństwo. Ci najbardziej zamknięci w sobie męscy
faceci, miękną, kiedy zobaczą uśmiech dziecka skierowany właśnie do nich, potem
zaś z dumą prezentują fotki na swoich blogach mówiąc - to moja córeczka, to mój
syn...
Ojcowie, oczywiście opisują nie tylko swoje pociechy, ale
również sytuacje jak przetrwać trudne chwile w rodzinie, kiedy dziecko wypełnia
całą przestrzeń w rodzinie. Warto zajrzeć na blogi, gdzie ojcowie dzielą się
informacjami na temat gier komputerowych dla dzieci, zabawek konstrukcyjnych lub odpowiadają na
pytanie: „Co tata robi w przedszkolu?”
Trochę inne tematy poruszają blogujący rodzice przebywający
na emigracji, którzy borykają się
dodatkowo z problemem tęsknoty za ojczyzną.
Reasumując, wpisy ojców mają charakter filozoficzny, kobiece - bardziej
poradnikowy i praktyczny. Publiczne
otwieranie swojej duszy to działanie pożyteczne, bowiem uzewnętrznia w rodzicach radość, dumę z posiadanych
potomstwa i jest dowodem na wielką miłość jaką wyzwala dziecko. Ale nieprzemyślane
wpisy, czasami zabawne zdjęcia mogą jednak przynieść również pewne zagrożenia.
Pamiętajmy
o tym, że dostęp do sieci mają nie tylko zakochani w swoich dzieciach rodzice, jak również to, że z naszego nieporadnego maleństwa wyrośnie kiedyś
poważny człowiek, któremu może w przyszłości zaszkodzić wizerunek bobasa z
wypadającym mleczakiem lub fotka z pierwszym
sukcesem na nocniczku.




a ja dodam, ze jestesmy duzo lepsi od mamusiek w wychowywaniu naszych pociech:)))
OdpowiedzUsuń