Szukaj na tym blogu

czwartek, 23 stycznia 2014

Nowocześni ojcowie w sieci

Nowocześni ojcowie w sieci



Polska blogosfera rozrasta się w dosyć szybkim tempie. Bum na blogi reklamowe to już norma, ale przybywa również parentingowych, które na dobre zagościły w rodzinnym blogowaniu. Parentingowe - to swego rodzaju pamiętniki internetowe pisane, z dosyć dużą  intensywnością, informujące o kolejnych wydarzeniach, przemyśleniach, wątpliwościach i sukcesach. Większość blogów piszą przyszłe mamy lub te, które cieszą się już macierzyńską miłością.
Novum to męska perspektywa rodzicielstwa, czyli blogi  młodych ojców, którzy chcą się podzielić swoją misją „tacierzyństwa” (nowe słówko przy okazji nowej mody!).

Współczesny przyszły  tata siada do komputera w poszukiwaniu informacji - jak opiekować się żoną kiedy jest jeszcze jest w ciąży, czy jak zareagować kiedy dziecko już się urodzi. Choć przyszli ojcowie uczestniczą w wielu programach pomocnych w oswajaniu się z tematem ojcostwa,  to jednak wciąż szukają pomocy w Internecie.

Powszechnie wiadomo, że gdy zjawia się dziecko  w rodzinie,  stresem na początku jest każdy dzień, bo tak naprawdę rodzice nie mają doświadczenia w pielęgnowaniu maleństwa, nie rozumieją jeszcze jego „mowy ciała”, jego reakcji i sygnałów. Nie mają wyczucia co kiedy należy zrobić, a  z czego zrezygnować. W tym momencie blogi innych ojców/matek z pewnością przyjdą z pomocą. Blogi opisujące jak przejść krok po kroku etap od narodzin dziecka, a potem  kolejne dni z maluchem już w domu, dają  poczucie pewności młodym rodzicom.

Dzielenie się wiedzą na temat karmienia, zakupu sprzętu  niezbędnego  w poszczególnych okresach życia dziecka, czy porad odnoszących się do zwykłej pielęgnacji to znakomity pomysł, tak jak rady dobrej doświadczonej pielęgniarki, albo korzystanie z domowych sposobów babci.
Wśród ogromnej liczby sieciowych wpisów, zainteresowało mnie przesłanie taty trójki dzieci (36 l.) , który tak rekomenduje swój  internetowy pamiętnik: „Ten blog jest dla Was a nie dla mnie. Ma być ciekawie, z pazurem, bez kompromisów. Ma pokazać świat rodzica z punktu widzenia mężczyzny.Autor notatki deklaruje, że: „będzie tydzień po tygodniu poruszał wszystkie tematy, z którymi zderzamy się w procesie wychowania, a często nie wiemy jak sobie z nimi poradzić.” Szkoda, że ostatni wpis pochodzi z września ubiegłego roku, bo zawierał wiele ciekawych przemyśleń autora.

Blogi ojcowskie to również cenne źródło  opisów zmian emocjonalnych.  Mężczyźni na ogół nie okazujący swoich uczuć, opisują na portalach swoje  niezwykłe przeżycia, których doświadczają  biorąc po raz pierwszy na ręce swojego potomka, czy gdy pierwszy raz uda im się  uspokoić płaczące maleństwo. Ci najbardziej zamknięci w sobie męscy faceci, miękną, kiedy zobaczą uśmiech dziecka skierowany właśnie do nich, potem zaś z dumą prezentują fotki na swoich blogach mówiąc - to moja córeczka, to mój syn...

Ojcowie, oczywiście opisują nie tylko swoje pociechy, ale również sytuacje jak przetrwać trudne chwile w rodzinie, kiedy dziecko wypełnia całą przestrzeń w rodzinie. Warto zajrzeć na blogi, gdzie ojcowie dzielą się informacjami na temat gier komputerowych dla dzieci, zabawek konstrukcyjnych lub odpowiadają na pytanie: „Co tata robi w przedszkolu?”
Trochę inne tematy poruszają blogujący rodzice przebywający na emigracji, którzy borykają się dodatkowo z problemem tęsknoty za ojczyzną.

Reasumując, wpisy ojców mają charakter  filozoficzny,  kobiece - bardziej poradnikowy i praktyczny. Publiczne otwieranie swojej duszy to działanie pożyteczne, bowiem  uzewnętrznia  w rodzicach radość, dumę z posiadanych potomstwa i jest dowodem na wielką miłość jaką wyzwala dziecko. Ale nieprzemyślane wpisy, czasami zabawne zdjęcia mogą jednak przynieść również pewne zagrożenia.
Pamiętajmy o tym, że dostęp do sieci mają nie tylko zakochani w swoich dzieciach rodzice, jak również to, że z naszego nieporadnego maleństwa wyrośnie kiedyś poważny człowiek, któremu może w przyszłości zaszkodzić wizerunek bobasa z wypadającym mleczakiem lub fotka  z pierwszym sukcesem na nocniczku.

1 komentarz:

  1. a ja dodam, ze jestesmy duzo lepsi od mamusiek w wychowywaniu naszych pociech:)))

    OdpowiedzUsuń