Szukaj na tym blogu

sobota, 18 października 2014

Koszula – niezbędnik w szafie współczesnego mężczyzny

Majesso

Męska szafa zdecydowanie nie przypomina w swojej strukturze tej kobiecej, ale również może wzbudzić kilka pytań i męskich emocji. 

Na ogół, kiedy nie ma potrzeby sięgania po oficjalne  stroje do pracy, czy na spotkania, gdzie obowiązuje określony dress code, mężczyźni sięgają po pierwsze lepsze ubranie, które znajduje się w szafie. Męska koszula to taka część garderoby, która sprawdzi się w wielu sytuacjach, tych zupełnie na luzie i tych bardziej poważnych.

Dosyć często słyszymy stwierdzenie typu: – Nie jestem kobietą, nie muszę być modny i nie muszę się stroić (Adam). – Mam w swojej szafie koszule i to mi wystarczy – ze złością odpowiada Przemek.  Pytanie zatem – czy je nosisz, czy tylko wystarczy ci sam fakt posiadania?  J
Moje zdanie nie będzie odkrywcze, kiedy stwierdzę, że nie trzeba mieć  ubrań z ekskluzywnych galerii, żeby być dobrze ubranym na co dzień. Lepiej wygląda koszula narzucona nawet na T-shirt niż, typowo sportowa bluza w połączeniu z rozciągniętą  bawełnianą koszulką. Możną dyskutować nad  połączeniem T-shirtu z marynarką sportową, ale to już inna bajka.
Ten post miał być  tylko o koszulach…


Czy moda musi być wyznacznikiem zakupu koszuli?

Przytoczę przekorne słowa jednego ze znanych stylistów „Mo­da jest dla tych, którzy nie mają włas­ne­go stylu”. Interpretując to stwierdzenie  możemy radzić zatem – szukajmy własnego stylu przeglądając aktualne trendy.
Obecnie na rynku odzieżowym działa wiele pracowni znanych projektantów współgrając z  producentami komercyjnym, ale  w ogromie marek, można się pogubić. Przypomnijmy zatem znane marki mody męskiej:  
Pieree Cardin
Jack Jones
Answer, Antony Morato, Calvin Klein, Jeans, Converse, Diesel, G- Star, Raw, Gino Rossi, Guess Jeans, Hilfiger Denim, Jack&Jones, Lee Cooper, Levi’s, Marc O’Polo, Medicine, Nike Sprtswear, Nixon, Pepe Jeans,  Quiksilver, Scotch&Soda, Selected, Wrangler,  z polskich marek – Vistula, Kastor, Wólczanka…
Za cenowym  zróżnicowaniem idzie również jakość materiału oraz klasa wykończenia, dodatki itp. Cena ok. 40 zł modeli  casualowych, sportowych i głównie z dodatkami sztucznymi wzrasta do ok. 1500zł  - wykonanych ze szlachetnej bawełny.


Russel Collection
Dla organizmu najzdrowsze są koszule mające w składzie 100% bawełny, chociaż najczęściej spotyka się ze składem - 20% poliester i 80% bawełna.  Dobrej jakości koszule wykonane są z bawełny egipskiej, sea island lub pinpoint, podwójnie tkanej. Russell Collection proponuje koszule z dodatkiem elastomultiesteru, czyli popularnej lycry. Te z dodatkami powodują jednak mniejszy przepływ powietrza, a zatem gorsze oddychanie skóry.

Podstawowe kryterium doboru koszuli to sytuacje, w jakich chcemy je nosić – praca, popołudnie z rodziną, dziewczyną, zakupy, czy wyście do kina, teatru…
Antony Morato
W dalszej kolejności koszule dobieramy do swojej sylwetki, typu urody i własnych upodobań o ile je mamy, również tak aby mieć swobodę poruszania się w niej. Zbyt długie rękawy, za ciasne kołnierzyki (po zapięciu powinien zostać lekki luz), zbyt luźna koszula, czy zbyt krótka powodująca odsłanianie fragmentów pleców, brzucha  to „grzechy” źle dobranego ubrania. 





W dobrze dopasowanej koszuli czujemy się pewnie 
i atrakcyjnie,  a to jest ważne!
    





Russel


Caserta slim -fit
Wśród innych kryteriów wymienię takie jak: wygoda, komfort użytkowania, łatwość prania, prasowania… Warto sprawdzić czy pozostają trwałe złamania po jej rozłożeniu. Dobra jakość to wygoda i dla nas kobiet, bo to my często dbamy o tę męską cześć garderoby. 
W bieżącym sezonie warto zwrócić uwagę na koszule kolorowe, które przyciągają uwagę ciekawymi wykończeniami kołnierzyków, mankietów, przodów.  W wielu modelach zamiast  kołnierzyka zastosowano stójkę. Pomysły nie nowe, ale łącząc je z odpowiednio dobranymi  kolorystycznie spodniami stworzymy wiele ciekawych niepowtarzalnych stylizacji. W mankietach zapinanych na spinki też można pozwolić sobie na poszukanie niebanalnych wzorów.

Kika słów o krojach:

custom fit- najbardziej standardowy krój, który  pasuje na wszystkich i nie jest dopasowany do sylwetki,  sprawdza się , kiedy na nią zakładamy sweter, bluzę czy marynarkę;
regular fit- klasyczna koszula bez wcięcia w tali, szczególnie polecana tym, którzy mają bardzo regularną budowę ciała oraz grubszym panom z brzuchem;
slim fit- krój wyszczuplony, szczególnie polecany chudym osobom oraz tym o atletycznej budowie ciała.
W niektórych galeriach, sklepach prowadzona jest usługa taliowania koszul, czyli dopasowywanie do sylwetki, nie mówimy tu o modelach szytych na miarę w pracowniach krawieckich. 
Niezmiennie jedyna rada dla tych, którzy chcą dokonać zakupu  - koszulę trzeba przymierzyć, a omijać sklepy, gdzie nie ma takiej możliwości. Polecam zabrać również zaufanego doradcę – w sklepie, na ogół,  priorytetem jest sprzedanie towaru.  

A zatem Panowie, na zakupy!

Pozostaje jeszcze jeden problem do rozwiązania dotyczący prasowania koszul. Wszyscy wiemy, że zmorą są zakładki powstające podczas prasowania, kanty na rękawach, zgniecenia nie dające się rozprostować, szczególnie te w trudno dostępnych miejscach na szwach, czy wokół guzików. Doskonałym urządzeniem rozwiązującym ten problem są różne generatory pary oznaczające prasowanie parą. Zapraszam na filmik - Prasowanie koszuli w 2 minuty?




                                                                                       /Kaja Zaborowska/ 

niedziela, 28 września 2014

Czasy niewolnictwa medialnego, czyli „Kto poślubi mojego syna?”


Jakie relacje chce nam pokazać program                          TVN-u „Kto poślubi mojego syna?”  


Daleko mi do wyładowania swojej frustracji na forum publicznym, ale również daleko do hejtowania skupiającego się raczej na obrażaniu i „obrzucaniu błotem”. Jednakże mam ochotę mocno negatywnie skrytykować jeden z programów telewizyjnych. Media wciskają nam ostatnio wiele programów nastawionych na liczną oglądalność. A one często niosą niebezpieczeństwo narzucania nam wyborów sugerowanych przetworzoną wielokrotnie rzeczywistością. Upraszczając „Widzimy świat, jaki się nam pokazuje, a nie taki jaki on jest”(Antropologia kulturowa).

Jakie relacje zatem chce nam pokazać program TVN-u „Kto poślubi mojego syna?”  

Temat sam w sobie dosyć ciekawy i bardzo na czasie, ponieważ mamy dosyć dużo współczesnych rodzin, gdzie tylko matki wychowują swoich synów. W zasadzie, gdy dziecko dorasta powinno opuścić dom rodzinny i zbudować swoje własne „imperium” rodzinne.
Z życia wiemy, że trudności ekonomiczne, gospodarcze czasami nie są do pokonania i wtedy kolejne pokolenie zamieszkuje nadal ze swoimi rodzicami, tak jak to pokazano w programie telewizyjnym „Kto poślubi mojego syna?”. Powodów wspólnego zamieszkiwania jest o wiele więcej i czasami nie ma w tym nic złego, ważne są jednak relacje jakie nawiązują się w takich rodzinach. Czy są to partnerskie relacje oparte na pokoleniowych zdrowych zasadach, czy dominujące, a może toksyczne ?

Już we wczesnych latach dzieciństwa zarówno synowie jak i córki potrzebują dużo -bezpiecznej dla nich – swobody po to, by nabyć umiejętności samodzielnego podejmowania decyzji. W tym czasie również chłopcy nabywają wiedzę o płci przeciwnej, gdzie na początku wzorem kobiecości jest zawsze matka.
Z jednej strony matka może zbytnio chcieć chronić syna przed wszelkimi niebezpieczeństwami świata (nadopiekuńczość) przez to ogranicza jego swobodne myślenie i działanie. Bierze odpowiedzialność również za jego wybory, wyręczając go w wielu decyzjach. Z drugiej strony, chcąc zbyt wcześnie przygotować go do męskich ról, przerzuca na syna część obowiązków dorosłego  mężczyzny (pomoc w wielu sytuacjach domowych, ochrona matki, zaspokajanie poczucia rozmowy o swoich problemach), co powoduje również negatywne konsekwencje w jego psychice i wychowaniu.

Przekraczanie granic w troskliwości może doprowadzić do ulegania wszelkim zachciankom syna, co przyniesie odwrotny skutek wychowawczy - syn wyrobi w sobie postawę roszczeniową. Podobnie, wymagania ponad możliwości  psychiki dziecka mogą doprowadzić do wyrobienia w chłopcu poczucia winy (z powodu braku ojca) i nie radzenie sobie w przyszłości z wieloma problemami dorosłego życia. Przerzucanie złości matki na syna  (jako „przedstawiciela męskiego gatunku”)  spowoduje wiele nieporozumień  w relacjach z dzieckiem i może doprowadzić do braku wiary w siebie, poczucia niższości i przyjęcia postawy „życiowego nieudacznika”  albo uciekania  od podejmowania ważnych decyzji.  

Kilka słów o programie

Sami uczestnicy twierdzą, że to, jak są pokazani w programie jest zgodne z prawdą, nie ma tam nic z  reżyserskiego pokazu:

- Jestem zaskoczony, że to wszystko tak fajnie zostało pokazane - że tacy jesteśmy naturalni i weseli - mówi w rozmowie z PAP Life Patryk z Konina, którego do programu zgłosiła jego mama Ewa.
- Czy w programie zobaczymy uczestników takich, jakimi są naprawdę, czy jednak jest to wyreżyserowane na potrzeby telewizji? "Wszystko jest jak najbardziej naturalne - tacy jesteśmy w stu procentach" - wyznaje Patryk.
screen / tvn.pl
Chyba naiwnością byłoby sądzić, że tak jest do końca,  w sumie te rodziny nie rywalizują o nagrodę, ale być może w każdym  z nich tkwi chęć zagrania i bycia  kimś rozpoznawalnym  w pracy, na ulicy…


Pytając o powody  udziału usłyszeliśmy różne odpowiedzi… 

Uczestnicy, chcą z pewnością upiec kilka pieczeni przy jednym ogniu. Jedni mają nadzieję zaistnieć w telewizji łudząc się szybką karierą, inni zaprzeczają chęci zrobienia kariery, raczej kładąc nacisk na „nadanie rozpędu akcjom, którym patronują”, pozostali chcą przeżyć przygodę, a jeszcze inni zbawić się na koszt sponsorów. A co z główną ideą wyboru partnera życiowego? To chyba taka sama fikcja jak wszystkie programy reality show.

Dla mnie generalnie sam program to przekraczanie granic prywatności i decydowania o sobie,  zarówno matek z synami jak i potencjalnych kandydatek na przyszłe żony. Podobno telewidzowie lubią skandaliki, odkrywanie siebie, pokazywanie tej ciemniejszej strony naszej „ja”.  I to serwuje program, czyli zaspokaja rzekome potrzeby publiki.



To nie młodzi dorastający osiemnastoletni chłopcy, których trzeba kontrolować (jak to robi jedna z matek) i sprawdzać czy dotarli na spotkanie, czy odpowiednio zachowują się w pubie. Co widzimy? – Żenujące wkroczenia matki na pierwszą imprezę (zbiorową randkę) i zabranie syna do domu, który bez protestów poddaje się woli matki. Nie wiem czemu służyć ma pokazanie wspólnego zakwaterowania w hotelu i spanie w jednym łożu matki z synem?  
Metody testowania swoich przyszłych synowych mogą być również powodem do dyskusji  – w zasadzie każda z matek chciałaby widzieć swoją synową jako tę „naj…” w wielu dziedzinach (i to jest zrozumiałe), ale również bezwzględnie akceptującej zdanie przyszłej teściowej!  Kolejne pytanie to –  dlaczego muszą być to dziedziny preferowane przez matki, a nie przez synów?   

Podchwytliwy test na rozebranie się przed fotografem był sprawdzian na skromność, a nie na fotogeniczność! Niektóre panie na tym poległy ulegając namowom do rozebrania się przed obiektywem. Podobało mi się testowanie zachowania się w wytwornej (?) restauracji. Nie chodziło o to, czy kandydatka potrafi zjeść  w odpowiedni sposób, raczej o to, czy gdy nie będzie wiedziała jak to zrobić, wybrnie w ciekawy sposób, nie przynoszący ujmy sobie i mężowi. Tu testująca matka stawiała na oryginalną konwersację, urok osobisty,  opanowanie lub przyznanie się z wdziękiem, do swojej niewiedzy. Nie popieram natomiast metody plotkowania, czyli przesłania „tajnego listu” napisanego rzekomo przez przyjaciół,  szkalującego potencjalne kandydatki.

Komentarz matki po jednym z testów – Ja, jej nie widzę w moim domu.  Z góry wiadomo, że syn nie ma nic do powiedzenia, to wypowiedź dająca dobitnie do zrozumienia czyją własnością jest dom, w którym ma zamieszkać synowa oraz kto w nim rządzi i decyduje.

Pokazywany w programie obraz matek i synów stawia na pierwszym miejscu zdanie ich matek. Czy synowie mają tak mało do powiedzenia, a może to jest wygodne dla nich, kiedy decyzje podejmowane są przez kogoś innego, czy przyszłe synowe mogą liczyć na wsparcie ze strony ich przyszłych mężów? Pytanie główne – dlaczego synowie zgodzili się, by to matki wybierały dla nich żonę? 
Pytań jest wiele, mam nadzieję, że jednak wybory synów będą podyktowane własnymi przemyśleniami, a nie pod wpływem  presji – matki, babci, dziadka, czy telewizji. Wypadałoby życzyć tym młodym mężczyznom, o ile znajdą tę wybrankę serca, aby ich związek przetrwał dłużej niż prezentowany program telewizyjny.

Zamiast puenty  może przytoczę zabawny komentarz jeden z internautek: 
- Tytuł programu powinien brzmieć "Kto zlituje się nad moim synem?".                                                                                                                   
                                                                                                               /Kaja Zaborowska/   

wtorek, 19 sierpnia 2014

O trudności wyrażania męskich emocji

Naszym życiem żądzą stereotypy, które  poprzez narzucanie tendencyjnych opinii zmieniają nasze poglądy i zaburzają postrzeganie świata wokół nas.  Tak też jest z opiniami o mężczyznach. Wiele kobiet nie dogadujących się w swoich związkach  twierdzi: 
– „Mężczyźni nie mają uczuć!” lub „Oni potrafią tylko wyrażać gniew”.  
W wielu trudnych sytuacjach dnia codziennego przekonujemy się jak ważna jest rola rozwoju emocjonalnego. Czasami mówimy  o  mężczyznach, którzy nigdy nie dorośli albo o mężczyznach, którzy od dziecka sprawiali wrażenie mędrców - zimnych i zamkniętych  w sobie.  W ogólnym rozwoju gdzieś zagubiły się emocje, afekty i namiętności. Dlaczego mężczyzn bardziej kojarzy się z obniżeniem lub podwyższeniem nastrojów i wyrażaniem złości, reagowaniem agresją lub zobojętnieniem i spłyceniem reakcji (niewrażliwy, nieczuły, obojętny)?

Jak to jest  z tymi uczuciami u mężczyzn?  Być może kilka przykładów z życia przybliży temat, wyjaśni pewne rzeczy, pozwoli spojrzeć na problem innym okiem… Jeśli chcesz szybkiej recepty, to jednak jej nie dostaniesz, wymaga to czasu, przemyśleń i chęci zmiany  w sobie.
    
Mężczyzna nie musi tkwić w swoich utartych schematach – może poddać zmianie swoje życie emocjonalne, pod warunkiem, że zechce zrozumieć co jest przyczyną jego problemów!

Nie wszyscy mężczyźni wpisują się w ten sam schemat,  po prostu różnią się między sobą skalą wyrażania emocji, przeżywania i wyrażania tego co kobietom przychodzi o wiele łatwiej. Różnice leżą w naturze, co nie zmienia faktu, że pewnych zachowań możemy nauczyć się czerpiąc  przykład z zachowań naszych rodziców i modelu rodziny w jakiej się wychowaliśmy. 
 
Wielu mężczyzn nie nauczyło się w dzieciństwie umiejętności wyrażania uczuć z powodu braku odpowiedniego wzorca męskiego. W wielu rodzinach konflikty rozwiązywane są metodą krzyku, kto głośniej lub kto kogo bardziej obrazi. Emocje i agresja daje o sobie znać.
Zdarza się również, że to kobiety bardziej emocjonalnie podchodzą do problemu, a mężczyźni wyciszeni nie odzywają się, wtedy odbierani są jako uchylający się przed odpowiedzialnością.


W dzieciach słyszących dosyć często takie zachowania powstaje postanowienie – Ja w przyszłości nie będę w ten sposób reagować, zachowam spokój w takich sytuacjach… Dziecko nienawidzi wrzasków obojga rodziców, płaczu i skarg matki. Dochodzi do wniosku, że w przyszłości będzie zachowywać równowagę, a do związku poszuka  mniej wybuchowych kobiet, o bardziej spokojnym  usposobieniu. W tym schemacie  nie widzi potrzeby wyrażania uczuć  i dzielenia się nimi  z rodziną (określane to jest jako brak motywacji do wyrażania uczuć). Wyrabia  w sobie pozę stoika, boi się utraty panowania nad sobą, jak to było w przypadku jego rodziców.
 
Niektórzy ojcowie - swoim synom - już w dzieciństwie wyrządzają wiele zła wyśmiewając ich uczucia. Nie pozwalają okazywać słabości i płaczu, radości, drwią z  ujawniania tęsknoty za bliską osobą, czy zdechłym zwierzakiem. Powodem jest  chęć wychowania ich na twardych ludzi osiągających sukcesy w życiu. Okazywanie ojcowskiej miłości i wyrażania jej słowami  - Kocham cię synu - zastępują szorstkością, naganami, karami, mniemając, że takie   wychowanie nauczy chłopca bycia twardym, odpornym na stres i trudne sytuacje. Niestety w praktyce często przynosi wyłączenie uczuć, schowanie ich głęboko, zamykanie się w sobie, czasami dezorientację (analogia „znieruchomiałej sarny” w świetle reflektorów).  
Taki człowiek postrzegany jako „skała”, może osiągnie sukcesy zawodowe, ale osobiste w związkach - zerowe. Zarówno kobiety i dzieci w takich układach będę rozgoryczeni oschłym sposobem bycia męża i ojca, i brakiem empatii z jego strony.  

Kolejne sytuacje to zachowania w pracy (sukces dzięki używaniu niezdrowych schematów działania). Mężczyzna starający się o sukces w pracy zawodowej realizuje swój plan rozwoju, stara się wykonywać zadania jak najlepiej, jest kreatywny, jednakże  szef poddaje ostrej krytyce jego projekty. Mężczyzna stosuje własny system samoobrony wzmacniając się  myślą  o podwyżce,  awansie, jakiś własnych małych sukcesach.  Jednak, stale wystawiany na krytykę, traci motywację do pracy, jest rozżalony takim traktowaniem, jego rozgoryczenie przenosi się na  własny związek i rodzinę.  Jego zachowanie w życiu prywatnym odzwierciedla zachowanie szefa, czyli krytykuje innych i wyraża swoje niezadowolenie. Końcowym efektem jest więc kłótnia, a dziewczyna, czy żona zarzuci mu nieczułość i złe traktowanie.  

Psycholodzy  upatrują  przyczynę braku umiejętności wyrażania uczuć  przez mężczyzn również w schemacie oczekiwań społeczeństwa. Bardziej liczy się racjonalne podejście do pracy zawodowej - osiąga sukces ten, kto jest twardy, bezwzględny i nie liczy się z emocjami, a w życiu prywatnym macho na pokaz. Taki wzorzec obecnie jest przez społeczeństwo nagradzany i pochwalany. Jeśli zostanie przeniesiony na  grunt rodziny, zaowocuje niestety rozpadem związku.
                                                                                                /Kaja Zaborowska/ 

By uświadomić sobie, czy masz  problem z  wyrażaniem uczuć oraz jakie są tego powody, spróbuj  zastanowić się nad poniższymi zadaniami:

[na podst. Dr G.Brian Jones, Dr Linda Phillis-Jones, Mężczyźni też mają uczucia]
 
1. Wypełnij tabelkę:
 
TRUDNE UCZUCIA

                                       TY             RODZICE            TWÓJ WSPÓŁMAŁŻONEK         TWOJE DZIECI
_________________________________________________________________________________
Przynajmniej 2 uczucia,
które trudno jest wyrazić
_________________________________________________________________________________
Przynajmniej 1 uczucie,
które chcesz by inaczej
było wyrażane

2. Zastanów się, czy mógłbyś porozmawiać  o tym  co napisałeś z kimś zaufanym.

POWODY
  1. Jak sądzisz, dlaczego masz trudności w otwartym wyrażaniu uczuć, które podałeś w pierwszym wierszu tabelki . Podaj 1 lub 2 powody.
……………………………………………………………………………………………………………..
  1. Czy znasz jakąś kobietę, która umie dobrze wyrażać te uczucia? Jak sądzisz, jakie mogą być powody, że posiada taką umiejętność?
……………………………………………………………………………………………………………
  1. Jaką  przynajmniej jedną rzecz mógłbyś zrobić, by zapełnić ten brak w swoim rozwoju?
…………………………………………………………………………………………………………….


czwartek, 3 lipca 2014

Stylowy i męski Rafał Maślak w roli Mistera Polski 2014

Rafał Maślak – 

25-latek, z wykształcenia ekonomista, z zamiłowania strażak, pochodzący z małej miejscowości Gorzyca pod Międzyrzeczem, wyróżniający się miłą aparycją i przede wszystkim prezentujący określone poglądy, styl życia i mody. Na razie zachowuje dystans do siebie i do tego co robi. Z uśmiechem mówi  o sobie, że jego dotychczasowe życie pochłania go tego stopnia, że nie ma czasu na poważny związek -  a zatem singiel :)!


„Co na siebie włożyć?”



Okazuje się, że  dylemat – co na siebie włożyć - nie leży tylko w domenie kobiet. 
Z uśmiechem zaczęłam tego posta, ale to pytanie wcale nie jest takim niemęskim pytaniem. Zadaje je sobie Rafał Maślak Mister Polski 2014. na swoim 
wielo-tematycznym blogu.

Bycie Misterem to nie tylko wygląd, to także życie z pasją. Na swoim blogu mówi o pasjach,  bieganiu, uprawianiu sportu,  radzi jak utrzymać organizm w dobrej kondycji. Ale to nie wszystko - prezentuje również outffitowy look na różne okazje – sportowe, casualowe, miejski szyk. 




 „Wystarczy odrobina sprzętu, wiara w siebie i silna wola!” 


Rafał Maślak preferuje dbanie o ogólną sprawność fizyczną i zachowanie szczupłej sylwetki. Sam potrafi przygotować wiele potraw, nie boi pokazać się jako kucharz (Dzień Dobry TVN). W jego menu wysoką pozycję zajmuje chude mięso oraz produkty wysokobiałkowe. Oprócz tematów takich jak dieta oraz ćwiczenia chętnie porusza problem motywacji.
Sam mówi o sobie: - W końcu sport to mój żywioł i w tych klimatach czuję się najlepiej. Poranny jogging w parku bardzo często praktykuję – polecam. Da Wam power na cały dzień i sprawi, że będziecie mieć świetne samopoczucie. W tym momencie pojawia się pytanie – co na siebie włożyć ? Zawsze stawiam przede wszystkim na wygodę i na to, aby moje ruchy nie były niczym skrępowane.
Do tego by uprawiać sport nie trzeba na początek wielkiej sali i sprzętu. Rafał udowadnia,  że można zacząć ćwiczyć przy odrobinie własnej pomysłowości i samodzielnie stworzyć proste przyrządy do gimnastyki.

Life style w wydaniu Mistera

I Live style  - ścianki u Piotra Kupisa i na wielu innych pokazach mody, normalne życie Mistera …

Bardzo spodobało mi się  to  co powiedział  o  robieniu kariery:  
„W dzisiejszych czasach panuje przeświadczenie, że najszybciej ,,karierę” można zrobić, za przeproszeniem od  d…. strony. Mieliśmy kilka spektakularnych wejść do szołbiznesu w takim właśnie stylu. Jak się to skończyło, każdy wie. Dobry chirurg plastyk z każdej przeciętnej dziewczyny zrobi zjawiskową piękność. Tylko co dalej? Silikonu w mózg nie da się niestety zaaplikować. Co tydzień jesteśmy bombardowani programami promującymi patologiczne zachowania. Ich uczestnicy nie mają żadnych hamulców przed tym, aby uprawiać seks przed kamerami dla pięciu minut wątpliwej ,,popularności”. Dziewczyny powiedzcie tak szczerze – imponują Wam faceci, którzy traktują Was przedmiotowo nazywając ,,gąskami”, ,,foczkami” i  ,,szpachlują” w ,,bzykalni”?  To was kręci? Może jestem staroświecki, ale mi się to w głowie nie mieści. Sam nie jestem ideałem, ale są jakieś granice przyzwoitości”…  (z autorskiego bloga R. Maślaka)  

Życiowe credo…


Maksyma Rafała  to „MOŻNA STAĆ SIĘ KIMŚ, POZOSTAJĄC SOBĄ!”.  Kibicuję mu w tym aby mu się udało, tak samo jak wszystkim tym, którzy chcą żyć w podobnym stylu, czyli sportowo i zdroworozsądkowo.  


                                                                                                          /Kaja Zaborowska/

piątek, 14 marca 2014

Zestresowany współczesny mężczyzna


Męski mężczyzna, twardy, odpowiedzialny, z sukcesami w pracy i  „bohater” w domu – to oczekiwany obraz współczesnego mężczyzny. Czy dążenie do wzorca, zaspokajanie męskich aspiracji i zaspakajanie kobiecych wyobrażeń oraz pragnień ma „uboczne” skutki?


Mężczyzna z natury wyposażony w większą ochronę swojej psychiki, w przeszłości wojownik walczący o swoje plemię, dzisiaj macho rywalizujący o lepsze miejsce w pracy, szybszy samochód, przywództwo wśród przyjaciół, walczący o zapewnienie wyższego standardu rodzinie, płaci mimo wszystko swoją cenę. Niezmiennie realizacja wielu celów i presja  otaczającego  go środowiska,  oczekiwania coraz bardziej przebojowych kobiet sprawiają, że ta „opoka”  zostaje nadwyrężona  długotrwałym stresem. 




Stres drąży podstępnie psychikę mężczyzny


Mężczyzna przecież nie może się przyznać do problemów  w pracy - to by świadczyło w powszechnej opinii o jego „życiowej nieudolności” i naiwności. Wiadomo też, że gdy jest samotny (singiel) – to jego świadomy wybór,  a nie z powodu trudności w nawiązaniu kontaktów. Nie może przyznać się do zwyczajnego zmęczenia trudami codziennego życia, bo tłumaczone jest to jako brak kondycji fizycznej. Dlatego medialna presja i powszechna opinia zmusza go do permanentnej aktywności, bywania na siłowni oraz podejmowania wielu kreatywnych działań. Najlepiej żeby miał kilka pasji, uprawiał sport wyczynowy, miał „jaja i honor” ( to z: 10 cech prawdziwego mężczyzny).
Więc ten  mężczyzna „nadgryziony” stresem w pracy odgrywa się potem na rodzinie (żona nie spełnia norm, źle gotuje, jest zbyt wymagająca), znajomych i przyjaciołach.  Psują się wszelkie relacje. Zestresowany mężczyzna nadmiernie krytykuje innych albo wycofuje się i zapada w apatię, staje się nieobecny myślami,  co odbierane jest  jako brak zainteresowania życiem i otoczeniem. Żona z pewnością pomyśli – on ma kochankę!.  A  on będzie skrzętnie ukrywał ból głowy, bóle w klatce piersiowej, dolegliwości układu pokarmowego i tak „stresowe” koło zamknie się.


Czy można temu zapobiec?

Niektórych stresujących sytuacji nie można uniknąć, ale można  zapobiegać szkodliwemu oddziaływaniu na nasze zdrowie  fizyczne i psychiczne.
Doskonałym sposobem dla mężczyzn na pozbycie się napięć jest wysiłek fizyczny - czy to w postaci dodatkowej pracy w  przysłowiowym ogródku, czy w postaci ćwiczeń na siłowni. Może to być nawet zwykłe zrobienie  zakupów  w jednym z  najbardziej odległych sklepów, które pozwoli na ochłonięcie z nerwowego stanu i oderwanie się od problemów. Praca fizyczna dla tych, którzy na co dzień pracują umysłowo - ale co z tymi, którzy mają jej nadmiar – dla tych  wyciszenie i spokojny relaks oraz pielęgnowanie własnych pozazawodowych pasji.


Co pomaga w rozwijaniu odporności psychicznej?


Wśród praktycznych wskazówek znajdą się  przede wszystkim te, które pomagają prowadzić higieniczny tryb życia do, których można zaliczyć :
- dbanie o odpowiednią ilość snu (różnice w potrzebach wynikają z cech indywidualnych osoby),
- zachowanie równowagi pomiędzy pracą zawodową  a życiem osobistym - nie popadajmy  w pracoholizm a poświęćmy więcej czasu na budowanie więzi z rodziną czy przyjaciółmi,
- dążenie do zachowania właściwych relacji społecznych i korzystania ze wsparcia  w trudnych chwilach osób bliskich albo psychologów - nie jest to szczególnie lubiane przez mężczyzn a nawet odbierane przez nich samych jako objaw słabości, samotna walka z własnymi problemami nie przynosi rozwiązania problemu w wręcz pogłębia stres,
- praca nad sobą i pozytywne myślenie - pomogą wydobyć wszystkie pozytywne aspekty z codziennego życia, 
- korzystanie z treningów asertywności oraz nauczenie się technik relaksacji - pomogą w  skutecznym dążeniu do pozbycia się stresu,
- rozwijanie własnej wiedzy i kompetencji zawodowych - podniosą samoocenę.

Najważniejsze jest jednak wyrobienie w sobie przekonania, że nikt nie jest doskonały, a niepowodzenia zdarzające się na różnych płaszczyznach naszego życia to tylko jeden z elementów, który zawsze można  poprawić. Zakończę optymistycznym stwierdzeniem - pomiędzy kolorem czarnym i białym jest nie tylko szary, ale cała gama barw i odcieni.                                                                                                  

czwartek, 30 stycznia 2014

Przepis na stylowego faceta

Kim jest stylowy mężczyzna 2013 roku?

 
Współczesny polski młody mężczyzna na ogół jest zadbany i dobrze ubrany. Coraz bardziej zwraca  uwagę na  prezencję nie tylko w firmie, gdzie obowiązuje na ogół dress code, ale również po pracy na zwyczajnym spacerze, treningu czy zakupach. Śledzi trendy w modzie, również korzysta z salonów fryzjerskich, kosmetycznych, dba o swoją ogólną fizyczność.

Nie tylko moda wyznacznikiem stylu!


Choć moda jaką preferuje dany człowiek wpływa na jego image, jednakże o całości  postrzegania i osobowości decydują również inne czynniki.
Stylowy mężczyzna to także człowiek z charakterem, konsekwentnie realizujący wyznaczone  przez siebie cele. Mężczyzna spełniony, czyli taki, który osiągnął pewien status społeczny, ale też spełnił swoje marzenia/oczekiwania, umie wyrażać swoją osobowość w tym co na co dzień robi.  I na koniec mężczyzna stylowy ma poczucie własnej wartości, czyli jest świadomy własnej tożsamości, nie ulega manipulacjom otoczenia, potrafi nawiązywać  dobre relacje  z otoczeniem.


Stylowym mężczyzną 2013 roku został dziennikarz i znana dziś osobowość medialna – Łukasz Jakóbiak






















Jakim zatem człowiekiem jest Łukasz Jakóbiak? Czy sam kreuje swoją  osobowość, czy jego popularność to wynik wykorzystania z PR-owskich narzędzi i metod? Nie nam oceniać szum medialny jaki wytworzył się wokół tego - można powiedzieć – celebryty. Ważne jest raczej to, co osiągnął idąc drogą kreatywności.

Łukasz Jakubiak, obecnie trzydziestolatek pochodzący z małego miasta, w początkach rozwoju  swojej kariery zawodowej napotkał wiele trudności typowych dla współczesnych polskich realiów. Absolwent studiów dziennikarskich musiał zmierzyć się z bezrobociem i brakiem zainteresowania ze strony pracodawców.

W TV mocnym echem odbiło się nietypowe wyeksponowanie swojego CV oraz listu motywacyjnego w wielkoformatowych banerach wystawionych w widocznych miejscach na ulicy. Działanie niespotykane, ale  przyciągające uwagę oraz poparcie publicznej opinii. To był jeden z pierwszych dosyć kontrowersyjnych kroków jego pomysłu na nowe życie i zaistnienie w świadomości potencjalnych pracodawców. Faktycznie przyniósł efekty w postaci propozycji udziału w różnych przedsięwzięciach.

Kolejny krok do sukcesu to realizacja internetowego programu  pod nazwą 20m² Łukasza  prowadzonego od 2012 roku, gdzie stara się, poprzez zapraszanie znanych medialnych postaci, pokazać ich bez gwiazdorskiego splendoru. Innowacyjny program internetowy przyciągnął uwagę wielu polskich widzów i stał się podstawą nominacji do telewizyjnej nagrody Wiktory oraz innych liczących się wyróżnień.

Jakubiak dobrze się czuje zarówno w roli blogera jak i dziennikarza prowadzącego swój program internetowy. Równie dobrze odnajduje się jako wykładowca, zachęcając innych do rozwoju własnej osobowości i wykazywania twórczej inwencji w kreowaniu własnej osobowości. Mając swoich fanów, ale i  wielu przeciwników - nie poprzestaje na  jednostronnym działaniu. Nie podaje się krytyce wierząc w swoje mocne strony.

Przepis na stylowego faceta

Uogólniając, w „przepisie” na stylowego mężczyznę oprócz modnego stroju odnajdziemy podejmowanie niekonwencjonalnych działań, prowadzenie skutecznych i celowych strategii, ponadto odrzucenie  mentalności życiowego bankruta, zaakceptowanie siebie samego i szukanie wciąż nowych dróg na realizację osobistych marzeń i celów. 
A zatem – panowie – w drodze do sukcesu i kreowaniu swojej osobowości, korzystając z dobrych wzorów, nie pozwólcie jednak nikomu zabić swojej indywidualności !    


                                                                                                           Kaja Zaborowska 

czwartek, 23 stycznia 2014

Nowocześni ojcowie w sieci

Nowocześni ojcowie w sieci



Polska blogosfera rozrasta się w dosyć szybkim tempie. Bum na blogi reklamowe to już norma, ale przybywa również parentingowych, które na dobre zagościły w rodzinnym blogowaniu. Parentingowe - to swego rodzaju pamiętniki internetowe pisane, z dosyć dużą  intensywnością, informujące o kolejnych wydarzeniach, przemyśleniach, wątpliwościach i sukcesach. Większość blogów piszą przyszłe mamy lub te, które cieszą się już macierzyńską miłością.
Novum to męska perspektywa rodzicielstwa, czyli blogi  młodych ojców, którzy chcą się podzielić swoją misją „tacierzyństwa” (nowe słówko przy okazji nowej mody!).

Współczesny przyszły  tata siada do komputera w poszukiwaniu informacji - jak opiekować się żoną kiedy jest jeszcze jest w ciąży, czy jak zareagować kiedy dziecko już się urodzi. Choć przyszli ojcowie uczestniczą w wielu programach pomocnych w oswajaniu się z tematem ojcostwa,  to jednak wciąż szukają pomocy w Internecie.

Powszechnie wiadomo, że gdy zjawia się dziecko  w rodzinie,  stresem na początku jest każdy dzień, bo tak naprawdę rodzice nie mają doświadczenia w pielęgnowaniu maleństwa, nie rozumieją jeszcze jego „mowy ciała”, jego reakcji i sygnałów. Nie mają wyczucia co kiedy należy zrobić, a  z czego zrezygnować. W tym momencie blogi innych ojców/matek z pewnością przyjdą z pomocą. Blogi opisujące jak przejść krok po kroku etap od narodzin dziecka, a potem  kolejne dni z maluchem już w domu, dają  poczucie pewności młodym rodzicom.

Dzielenie się wiedzą na temat karmienia, zakupu sprzętu  niezbędnego  w poszczególnych okresach życia dziecka, czy porad odnoszących się do zwykłej pielęgnacji to znakomity pomysł, tak jak rady dobrej doświadczonej pielęgniarki, albo korzystanie z domowych sposobów babci.
Wśród ogromnej liczby sieciowych wpisów, zainteresowało mnie przesłanie taty trójki dzieci (36 l.) , który tak rekomenduje swój  internetowy pamiętnik: „Ten blog jest dla Was a nie dla mnie. Ma być ciekawie, z pazurem, bez kompromisów. Ma pokazać świat rodzica z punktu widzenia mężczyzny.Autor notatki deklaruje, że: „będzie tydzień po tygodniu poruszał wszystkie tematy, z którymi zderzamy się w procesie wychowania, a często nie wiemy jak sobie z nimi poradzić.” Szkoda, że ostatni wpis pochodzi z września ubiegłego roku, bo zawierał wiele ciekawych przemyśleń autora.

Blogi ojcowskie to również cenne źródło  opisów zmian emocjonalnych.  Mężczyźni na ogół nie okazujący swoich uczuć, opisują na portalach swoje  niezwykłe przeżycia, których doświadczają  biorąc po raz pierwszy na ręce swojego potomka, czy gdy pierwszy raz uda im się  uspokoić płaczące maleństwo. Ci najbardziej zamknięci w sobie męscy faceci, miękną, kiedy zobaczą uśmiech dziecka skierowany właśnie do nich, potem zaś z dumą prezentują fotki na swoich blogach mówiąc - to moja córeczka, to mój syn...

Ojcowie, oczywiście opisują nie tylko swoje pociechy, ale również sytuacje jak przetrwać trudne chwile w rodzinie, kiedy dziecko wypełnia całą przestrzeń w rodzinie. Warto zajrzeć na blogi, gdzie ojcowie dzielą się informacjami na temat gier komputerowych dla dzieci, zabawek konstrukcyjnych lub odpowiadają na pytanie: „Co tata robi w przedszkolu?”
Trochę inne tematy poruszają blogujący rodzice przebywający na emigracji, którzy borykają się dodatkowo z problemem tęsknoty za ojczyzną.

Reasumując, wpisy ojców mają charakter  filozoficzny,  kobiece - bardziej poradnikowy i praktyczny. Publiczne otwieranie swojej duszy to działanie pożyteczne, bowiem  uzewnętrznia  w rodzicach radość, dumę z posiadanych potomstwa i jest dowodem na wielką miłość jaką wyzwala dziecko. Ale nieprzemyślane wpisy, czasami zabawne zdjęcia mogą jednak przynieść również pewne zagrożenia.
Pamiętajmy o tym, że dostęp do sieci mają nie tylko zakochani w swoich dzieciach rodzice, jak również to, że z naszego nieporadnego maleństwa wyrośnie kiedyś poważny człowiek, któremu może w przyszłości zaszkodzić wizerunek bobasa z wypadającym mleczakiem lub fotka  z pierwszym sukcesem na nocniczku.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Okiem współczesnej kobiety

Współczesny mężczyzna okiem współczesnej kobiety




Zastanawiałam się od czego zacząć ten artykuł. To chyba również znak czasów, że kobieta chce opisać stereotyp współczesnego mężczyzny. Ideologia gender (płci kulturowe) zaczyna wciskać się w każdą sferę naszego życia, ale póki co w naszej powszechnej świadomości istnieje nadal takie kryterium jak płeć biologiczna, której przypisywane są pewne role i pojęcie rodziny tradycyjnej opartej na schemacie – kobieta plus mężczyzna oraz dzieci.

Sięgając do historii i powołując się na badania antropologów, na przykład znanej Margaret Mead, amerykańskiej autorki feministycznej publikacji Płeć i charakter w trzech społecznościach pierwotnych, możemy wyróżnić wzory zadań przypisywanych - płci. Wynika z nich, że płeć jest głównym wyznacznikiem przypisywanych ról społecznych. A zatem konkretne zadania wyznaczono dla  wybranej płci (kobieta wychowuje dzieci, mężczyzna pracuje i utrzymuje rodzinę). Ten stereotyp może jednak wyglądać zupełnie inaczej w poszczególnych kulturach i społeczeństwach. Zdaniem M. Mead to kultura, presja obyczajów i  tradycja, w jakiej wychowuje się człowiek, wyznacza osobowość płci.   


Wyrażając swoje stanowisko, częściowo zgadzam się z jej poglądami. Musimy się jednak zgodzić z faktem, że zmiany ekonomiczne, gospodarcze powodują również konsekwencje w sytuacji społeczno - obyczajowej obu płci, czego wyrazem są  zmieniające się role obu płci. Już teraz nikogo nie dziwi, że  w rodzinie, w której urodziło się dziecko  to mężczyzna czasami  bierze urlop wychowawczy, często gotuje, pierze i sprząta…, ale czy od tego mężczyzna przestaje być męski? Chyba nie…






Wojownik, czy niewolnik swojej żony?

Jak zatem wygląda  obraz/model współczesnego mężczyzny? Czy utracił on dawny prestiż bycia strażnikiem domowego ogniska? Czy nadal jest synonimem dominacji?
Źródła  brytyjskie podają, że jedna czwarta kobiet w Wielkiej Brytanii, to główne żywicielki rodziny, a liczba  podań składanych przez dziewczęta  na uczelnie amerykańskie i brytyjskie przewyższa liczbę aplikacji złożonych przez  chłopców.

Mężczyzna współczesny to singiel, niedążący do założenia rodziny, podejmujący pracę w wielu firmach,  często nieusamodzielniony i  czasami niezaradny  życiowo. Nie lubi wyzwań, coraz rzadziej inwestuje w swój rozwój, wyznając zasadę  carpie diem. Nie myśli o przyszłości. Chce przedłużać swoje dzieciństwo. Coraz częściej ucieka w świat wirtualny szukając tam inspiracji, oddalając się tym samym od rzeczywistych relacji społecznościowych. Nie umiejąc się odnaleźć w realnym świecie  „zapija” swoje smutki lub sukcesy, co staje się powszechną normą, bo nie umie cieszyć się i bawić bez alkoholu.

Czego jeszcze oczekuje współczesny mężczyzna? 

Chce  wolnego związku z silną kobietą, najlepiej już ustabilizowaną zawodowo, ale dającą się zdominować w sypialni. Jest zazdrosny o życie biznesowe kobiety, ale sam nie chce wyskoczyć ze schematów i pozytywnie zaskakiwać  swojej wybranki.

Współczesny mężczyzna mało czyta lub w ogóle. Według sondażu prowadzonego  przez Bibliotekę Narodową w roku 2012, tylko 11%  populacji polskiej można było uznać za rzeczywistych czytelników (nie mówimy tu o czytelnikach sporadycznych i przelotnych czytających przykładowo instrukcje obsługi…). Wyniki badań potwierdzają również pogląd, że kobiety czytają więcej, chociaż w raporcie nie podano danych statystycznych na ten temat. Mężczyźni czytają częściej teksty użytkowe i fachowe, zaś  kobiety - prozę oraz literaturę popularnonaukową. W wyniku cyfryzacji  zmienił się nośnik treści, dlatego coraz bardziej przyzwyczajamy się do krótkich tekstów hipertekstowych, a zniechęcamy do długich  tekstów linearnych.

Mężczyzna, jeśli już założy rodzinę (po 30-tce), zdaniem kobiet nie angażuje się w sprawy wychowania, skupiając się na dostarczaniu środków bytowych. Zdarza się, że nie ma pracy, wtedy przejmuje niejako obowiązki kobiety. Odwracanie ról powoduje, że mężczyzna traci wizerunek wojownika, który tym samym przejmuje kobieta.  

Opisany wizerunek mężczyzny nie jest jednoznaczny - to tylko niepełny szkic, zarys, pewnych cech i zachowań. Coraz częściej taki właśnie model prezentowany jest  w świecie  medialnym. Jednak nie możemy powielać tego schematu, gdyż każdy człowiek jest inny. Są jednostki wartościowe i te zwykłe zatopione w szarej rzeczywistości, którym potrzeba inspiracji do podjęcia nowych zadań. Ale to tylko od nich samych zależy, czy chcą być wojownikiem, czy poddanym…   

Pozostaje mi na koniec zadać kilka pytań: czego my, jako kobiety oczekujemy od naszych facetów oraz czy budowanie murów socjologicznych, kulturowych, feministycznych  pomiędzy kobietą a mężczyzną sprzyja rozwojowi tradycyjnej zdrowej rodziny? Dlaczego małżeństwa nie mogą przetrwać większych kryzysów ?

W powyższym felietonie nie wyczerpałam tematu, pozostawiam go do dyskusji. Wyrażając swoje zdanie chciałbym podkreślić, że nie jestem feministką.  To właśnie życie narzuciło mi twarde normy postępowania dając przy tym dużą swobodę działania oraz możliwość realizowania się w wielu płaszczyznach. Nie czuję się przy tym dyskryminowana,  a wręcz nadal marzę o tym, aby od czasu do czasu być eteryczną kobietą jak Chloe, bohaterka zabawnej powieści Karen Doornebos Dama w opałach.   



                                                                                                                  =