Szukaj na tym blogu

czwartek, 30 stycznia 2014

Przepis na stylowego faceta

Kim jest stylowy mężczyzna 2013 roku?

 
Współczesny polski młody mężczyzna na ogół jest zadbany i dobrze ubrany. Coraz bardziej zwraca  uwagę na  prezencję nie tylko w firmie, gdzie obowiązuje na ogół dress code, ale również po pracy na zwyczajnym spacerze, treningu czy zakupach. Śledzi trendy w modzie, również korzysta z salonów fryzjerskich, kosmetycznych, dba o swoją ogólną fizyczność.

Nie tylko moda wyznacznikiem stylu!


Choć moda jaką preferuje dany człowiek wpływa na jego image, jednakże o całości  postrzegania i osobowości decydują również inne czynniki.
Stylowy mężczyzna to także człowiek z charakterem, konsekwentnie realizujący wyznaczone  przez siebie cele. Mężczyzna spełniony, czyli taki, który osiągnął pewien status społeczny, ale też spełnił swoje marzenia/oczekiwania, umie wyrażać swoją osobowość w tym co na co dzień robi.  I na koniec mężczyzna stylowy ma poczucie własnej wartości, czyli jest świadomy własnej tożsamości, nie ulega manipulacjom otoczenia, potrafi nawiązywać  dobre relacje  z otoczeniem.


Stylowym mężczyzną 2013 roku został dziennikarz i znana dziś osobowość medialna – Łukasz Jakóbiak






















Jakim zatem człowiekiem jest Łukasz Jakóbiak? Czy sam kreuje swoją  osobowość, czy jego popularność to wynik wykorzystania z PR-owskich narzędzi i metod? Nie nam oceniać szum medialny jaki wytworzył się wokół tego - można powiedzieć – celebryty. Ważne jest raczej to, co osiągnął idąc drogą kreatywności.

Łukasz Jakubiak, obecnie trzydziestolatek pochodzący z małego miasta, w początkach rozwoju  swojej kariery zawodowej napotkał wiele trudności typowych dla współczesnych polskich realiów. Absolwent studiów dziennikarskich musiał zmierzyć się z bezrobociem i brakiem zainteresowania ze strony pracodawców.

W TV mocnym echem odbiło się nietypowe wyeksponowanie swojego CV oraz listu motywacyjnego w wielkoformatowych banerach wystawionych w widocznych miejscach na ulicy. Działanie niespotykane, ale  przyciągające uwagę oraz poparcie publicznej opinii. To był jeden z pierwszych dosyć kontrowersyjnych kroków jego pomysłu na nowe życie i zaistnienie w świadomości potencjalnych pracodawców. Faktycznie przyniósł efekty w postaci propozycji udziału w różnych przedsięwzięciach.

Kolejny krok do sukcesu to realizacja internetowego programu  pod nazwą 20m² Łukasza  prowadzonego od 2012 roku, gdzie stara się, poprzez zapraszanie znanych medialnych postaci, pokazać ich bez gwiazdorskiego splendoru. Innowacyjny program internetowy przyciągnął uwagę wielu polskich widzów i stał się podstawą nominacji do telewizyjnej nagrody Wiktory oraz innych liczących się wyróżnień.

Jakubiak dobrze się czuje zarówno w roli blogera jak i dziennikarza prowadzącego swój program internetowy. Równie dobrze odnajduje się jako wykładowca, zachęcając innych do rozwoju własnej osobowości i wykazywania twórczej inwencji w kreowaniu własnej osobowości. Mając swoich fanów, ale i  wielu przeciwników - nie poprzestaje na  jednostronnym działaniu. Nie podaje się krytyce wierząc w swoje mocne strony.

Przepis na stylowego faceta

Uogólniając, w „przepisie” na stylowego mężczyznę oprócz modnego stroju odnajdziemy podejmowanie niekonwencjonalnych działań, prowadzenie skutecznych i celowych strategii, ponadto odrzucenie  mentalności życiowego bankruta, zaakceptowanie siebie samego i szukanie wciąż nowych dróg na realizację osobistych marzeń i celów. 
A zatem – panowie – w drodze do sukcesu i kreowaniu swojej osobowości, korzystając z dobrych wzorów, nie pozwólcie jednak nikomu zabić swojej indywidualności !    


                                                                                                           Kaja Zaborowska 

czwartek, 23 stycznia 2014

Nowocześni ojcowie w sieci

Nowocześni ojcowie w sieci



Polska blogosfera rozrasta się w dosyć szybkim tempie. Bum na blogi reklamowe to już norma, ale przybywa również parentingowych, które na dobre zagościły w rodzinnym blogowaniu. Parentingowe - to swego rodzaju pamiętniki internetowe pisane, z dosyć dużą  intensywnością, informujące o kolejnych wydarzeniach, przemyśleniach, wątpliwościach i sukcesach. Większość blogów piszą przyszłe mamy lub te, które cieszą się już macierzyńską miłością.
Novum to męska perspektywa rodzicielstwa, czyli blogi  młodych ojców, którzy chcą się podzielić swoją misją „tacierzyństwa” (nowe słówko przy okazji nowej mody!).

Współczesny przyszły  tata siada do komputera w poszukiwaniu informacji - jak opiekować się żoną kiedy jest jeszcze jest w ciąży, czy jak zareagować kiedy dziecko już się urodzi. Choć przyszli ojcowie uczestniczą w wielu programach pomocnych w oswajaniu się z tematem ojcostwa,  to jednak wciąż szukają pomocy w Internecie.

Powszechnie wiadomo, że gdy zjawia się dziecko  w rodzinie,  stresem na początku jest każdy dzień, bo tak naprawdę rodzice nie mają doświadczenia w pielęgnowaniu maleństwa, nie rozumieją jeszcze jego „mowy ciała”, jego reakcji i sygnałów. Nie mają wyczucia co kiedy należy zrobić, a  z czego zrezygnować. W tym momencie blogi innych ojców/matek z pewnością przyjdą z pomocą. Blogi opisujące jak przejść krok po kroku etap od narodzin dziecka, a potem  kolejne dni z maluchem już w domu, dają  poczucie pewności młodym rodzicom.

Dzielenie się wiedzą na temat karmienia, zakupu sprzętu  niezbędnego  w poszczególnych okresach życia dziecka, czy porad odnoszących się do zwykłej pielęgnacji to znakomity pomysł, tak jak rady dobrej doświadczonej pielęgniarki, albo korzystanie z domowych sposobów babci.
Wśród ogromnej liczby sieciowych wpisów, zainteresowało mnie przesłanie taty trójki dzieci (36 l.) , który tak rekomenduje swój  internetowy pamiętnik: „Ten blog jest dla Was a nie dla mnie. Ma być ciekawie, z pazurem, bez kompromisów. Ma pokazać świat rodzica z punktu widzenia mężczyzny.Autor notatki deklaruje, że: „będzie tydzień po tygodniu poruszał wszystkie tematy, z którymi zderzamy się w procesie wychowania, a często nie wiemy jak sobie z nimi poradzić.” Szkoda, że ostatni wpis pochodzi z września ubiegłego roku, bo zawierał wiele ciekawych przemyśleń autora.

Blogi ojcowskie to również cenne źródło  opisów zmian emocjonalnych.  Mężczyźni na ogół nie okazujący swoich uczuć, opisują na portalach swoje  niezwykłe przeżycia, których doświadczają  biorąc po raz pierwszy na ręce swojego potomka, czy gdy pierwszy raz uda im się  uspokoić płaczące maleństwo. Ci najbardziej zamknięci w sobie męscy faceci, miękną, kiedy zobaczą uśmiech dziecka skierowany właśnie do nich, potem zaś z dumą prezentują fotki na swoich blogach mówiąc - to moja córeczka, to mój syn...

Ojcowie, oczywiście opisują nie tylko swoje pociechy, ale również sytuacje jak przetrwać trudne chwile w rodzinie, kiedy dziecko wypełnia całą przestrzeń w rodzinie. Warto zajrzeć na blogi, gdzie ojcowie dzielą się informacjami na temat gier komputerowych dla dzieci, zabawek konstrukcyjnych lub odpowiadają na pytanie: „Co tata robi w przedszkolu?”
Trochę inne tematy poruszają blogujący rodzice przebywający na emigracji, którzy borykają się dodatkowo z problemem tęsknoty za ojczyzną.

Reasumując, wpisy ojców mają charakter  filozoficzny,  kobiece - bardziej poradnikowy i praktyczny. Publiczne otwieranie swojej duszy to działanie pożyteczne, bowiem  uzewnętrznia  w rodzicach radość, dumę z posiadanych potomstwa i jest dowodem na wielką miłość jaką wyzwala dziecko. Ale nieprzemyślane wpisy, czasami zabawne zdjęcia mogą jednak przynieść również pewne zagrożenia.
Pamiętajmy o tym, że dostęp do sieci mają nie tylko zakochani w swoich dzieciach rodzice, jak również to, że z naszego nieporadnego maleństwa wyrośnie kiedyś poważny człowiek, któremu może w przyszłości zaszkodzić wizerunek bobasa z wypadającym mleczakiem lub fotka  z pierwszym sukcesem na nocniczku.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Okiem współczesnej kobiety

Współczesny mężczyzna okiem współczesnej kobiety




Zastanawiałam się od czego zacząć ten artykuł. To chyba również znak czasów, że kobieta chce opisać stereotyp współczesnego mężczyzny. Ideologia gender (płci kulturowe) zaczyna wciskać się w każdą sferę naszego życia, ale póki co w naszej powszechnej świadomości istnieje nadal takie kryterium jak płeć biologiczna, której przypisywane są pewne role i pojęcie rodziny tradycyjnej opartej na schemacie – kobieta plus mężczyzna oraz dzieci.

Sięgając do historii i powołując się na badania antropologów, na przykład znanej Margaret Mead, amerykańskiej autorki feministycznej publikacji Płeć i charakter w trzech społecznościach pierwotnych, możemy wyróżnić wzory zadań przypisywanych - płci. Wynika z nich, że płeć jest głównym wyznacznikiem przypisywanych ról społecznych. A zatem konkretne zadania wyznaczono dla  wybranej płci (kobieta wychowuje dzieci, mężczyzna pracuje i utrzymuje rodzinę). Ten stereotyp może jednak wyglądać zupełnie inaczej w poszczególnych kulturach i społeczeństwach. Zdaniem M. Mead to kultura, presja obyczajów i  tradycja, w jakiej wychowuje się człowiek, wyznacza osobowość płci.   


Wyrażając swoje stanowisko, częściowo zgadzam się z jej poglądami. Musimy się jednak zgodzić z faktem, że zmiany ekonomiczne, gospodarcze powodują również konsekwencje w sytuacji społeczno - obyczajowej obu płci, czego wyrazem są  zmieniające się role obu płci. Już teraz nikogo nie dziwi, że  w rodzinie, w której urodziło się dziecko  to mężczyzna czasami  bierze urlop wychowawczy, często gotuje, pierze i sprząta…, ale czy od tego mężczyzna przestaje być męski? Chyba nie…






Wojownik, czy niewolnik swojej żony?

Jak zatem wygląda  obraz/model współczesnego mężczyzny? Czy utracił on dawny prestiż bycia strażnikiem domowego ogniska? Czy nadal jest synonimem dominacji?
Źródła  brytyjskie podają, że jedna czwarta kobiet w Wielkiej Brytanii, to główne żywicielki rodziny, a liczba  podań składanych przez dziewczęta  na uczelnie amerykańskie i brytyjskie przewyższa liczbę aplikacji złożonych przez  chłopców.

Mężczyzna współczesny to singiel, niedążący do założenia rodziny, podejmujący pracę w wielu firmach,  często nieusamodzielniony i  czasami niezaradny  życiowo. Nie lubi wyzwań, coraz rzadziej inwestuje w swój rozwój, wyznając zasadę  carpie diem. Nie myśli o przyszłości. Chce przedłużać swoje dzieciństwo. Coraz częściej ucieka w świat wirtualny szukając tam inspiracji, oddalając się tym samym od rzeczywistych relacji społecznościowych. Nie umiejąc się odnaleźć w realnym świecie  „zapija” swoje smutki lub sukcesy, co staje się powszechną normą, bo nie umie cieszyć się i bawić bez alkoholu.

Czego jeszcze oczekuje współczesny mężczyzna? 

Chce  wolnego związku z silną kobietą, najlepiej już ustabilizowaną zawodowo, ale dającą się zdominować w sypialni. Jest zazdrosny o życie biznesowe kobiety, ale sam nie chce wyskoczyć ze schematów i pozytywnie zaskakiwać  swojej wybranki.

Współczesny mężczyzna mało czyta lub w ogóle. Według sondażu prowadzonego  przez Bibliotekę Narodową w roku 2012, tylko 11%  populacji polskiej można było uznać za rzeczywistych czytelników (nie mówimy tu o czytelnikach sporadycznych i przelotnych czytających przykładowo instrukcje obsługi…). Wyniki badań potwierdzają również pogląd, że kobiety czytają więcej, chociaż w raporcie nie podano danych statystycznych na ten temat. Mężczyźni czytają częściej teksty użytkowe i fachowe, zaś  kobiety - prozę oraz literaturę popularnonaukową. W wyniku cyfryzacji  zmienił się nośnik treści, dlatego coraz bardziej przyzwyczajamy się do krótkich tekstów hipertekstowych, a zniechęcamy do długich  tekstów linearnych.

Mężczyzna, jeśli już założy rodzinę (po 30-tce), zdaniem kobiet nie angażuje się w sprawy wychowania, skupiając się na dostarczaniu środków bytowych. Zdarza się, że nie ma pracy, wtedy przejmuje niejako obowiązki kobiety. Odwracanie ról powoduje, że mężczyzna traci wizerunek wojownika, który tym samym przejmuje kobieta.  

Opisany wizerunek mężczyzny nie jest jednoznaczny - to tylko niepełny szkic, zarys, pewnych cech i zachowań. Coraz częściej taki właśnie model prezentowany jest  w świecie  medialnym. Jednak nie możemy powielać tego schematu, gdyż każdy człowiek jest inny. Są jednostki wartościowe i te zwykłe zatopione w szarej rzeczywistości, którym potrzeba inspiracji do podjęcia nowych zadań. Ale to tylko od nich samych zależy, czy chcą być wojownikiem, czy poddanym…   

Pozostaje mi na koniec zadać kilka pytań: czego my, jako kobiety oczekujemy od naszych facetów oraz czy budowanie murów socjologicznych, kulturowych, feministycznych  pomiędzy kobietą a mężczyzną sprzyja rozwojowi tradycyjnej zdrowej rodziny? Dlaczego małżeństwa nie mogą przetrwać większych kryzysów ?

W powyższym felietonie nie wyczerpałam tematu, pozostawiam go do dyskusji. Wyrażając swoje zdanie chciałbym podkreślić, że nie jestem feministką.  To właśnie życie narzuciło mi twarde normy postępowania dając przy tym dużą swobodę działania oraz możliwość realizowania się w wielu płaszczyznach. Nie czuję się przy tym dyskryminowana,  a wręcz nadal marzę o tym, aby od czasu do czasu być eteryczną kobietą jak Chloe, bohaterka zabawnej powieści Karen Doornebos Dama w opałach.   



                                                                                                                  =